Lęki i Fobie

Problemy i Trudności
06, styczeń, 2018

Poniżej fragment książki ,,Lęk i fobia" Edmunda J. Bourne'a.

Inspirująca i skuteczna metoda, polecam takie podejście wszystkim, do których przemawia choć trochę, i którzy są w stanie przynajmniej spróbować ją wypróbować. Podobne metody stosowałam dawniej na sobie, a także polecałam później pacjentom i klientom. Stanowią dobry pierwszy krok, by nawiązać kontakt ze sobą, nie uciekać przed swoimi lękami i napadami paniki. Dla wielu tego typu metoda i sposób patrzenia są owocne i przynoszą nie tylko ulgę, ale także pchają do przodu, by stawiać kolejne kroki na swojej drodze w oswajaniu lęków i rozwijaniu się. Życzę wszystkim, borykającym się z lękami, fobiami i atakami paniki, a także odpowiedziami somatycznymi na niepokój: wytrwałości, siły i konsekwencji. Da się z tego wyjść!

,, Zmierz się ze swoimi objawami - nie uciekaj od nich. Gdy próbujesz stłumić pierwsze objawy paniki lub uciec od nich, przekazujesz sobie komunikat, że nie potrafisz się uporać z określoną sytuacją. W większości przypadków rezultatem będzie jeszcze większa panika.
Bardziej konstruktywną postawę, którą należy rozwijać, można streścić słowami: „OK, znowu to się dzieje. Mogę przetrwać reakcje mojego organizmu i uporać się z tym. Wcześniej mi się to udało.

Kiedy próbujesz walczyć z paniką, spinasz się, co tylko wywołuje w tobie większy lęk. Dzięki przyjęciu przeciwnej postawy, polegającej na puszczaniu wolno* reakcji przejawianych przez twój organizm (czy to będzie kołatanie serca, ucisk w klatce
piersiowej, spocone dłonie, zawroty głowy, czy inne) i przyzwalaniu na nie, bę­dziesz mógł znosić panikę znacznie krócej i łatwiej (...).

Pierwszy strach to fizjologiczne reakcje leżące u podłoża paniki; z drugim stra­chem mamy do czynienia wtedy, gdy zaczynasz się obawiać tych reakcji, mówiąc sobie straszne rzeczy, takie jak:
„Nie mogę się z tym uporać!”, „Muszę się na­
tychmiast stąd wydostać!” lub „Co będzie, jeśli inni ludzie zobaczą mnie w takim stanie!”.
Chociaż nie możesz wiele zrobić z pierwszym strachem, możesz wyeli­minować ten drugi, ucząc się, jak dać się ponieść narastaniu i opadaniu stanu wzbudzenia w twoim organizmie, a nie walczyć z nim lub reagować nań strachem.

Zamiast straszyć samego/samą siebie reakcjami własnego organizmu, możesz po­dążyć za nimi, dodając sobie otuchy za pomocą takich stwierdzeń, jak:
„To także przeminie”, „Niech mój organizm zrobi to, co do niego należy” lub „Uporałem/ uporałam się z tym wcześniej, więc dam radę i teraz”,

Martens, z pozdrowieniami dla Domi Janko