Tarot - narzędzie terapeutyczne, czy wiara w przesądy i zabobony?

Obszary Nieświadome
20, czerwiec, 2017

                                                                                                     

 

 Kiedy możemy uznać tarota za narzędzie terapeutyczne, a kiedy może być to zwykła wiara w zabobony, przesądy i wróżby?

Wchodząc w odpowiedni stan: otwartości na napływające informacje, zaufania do wewnętrznego prowadzenia, w stan wyciszenia umysłu i kontaktu ze sobą, możemy wykorzystać wszystko, co tylko nam się nasunie, by uzyskać potrzebne informacje. Możemy patrzeć w ścianę, używać wahadełka, kart tarota, siedzieć, leżeć, stać, chodzić czy wróżyć z fusów - forma narzędzia ma tylko takie znaczenie, że wybieramy to, co najłatwiej do nas w danym momencie przemawia, co wydaje nam się najbliższe.

Wszystkie zjawiska są "puste", tzn. nie mają wbudowanego, przypisanego z góry znaczenia. To stan jest ważny: jeśli jesteś w stanie otwartości na otrzymywanie informacji - one napłyną, niezależnie od tego jakiego narzędzia użyjesz. A używasz tego, co najłatwiej do Ciebie przemawia. Jeśli czujesz, że wchodzisz w głębszy kontakt ze sobą,  plując za siebie z zamkniętym okiem i obracając się jednocześnie wokół własnej osi siedem razy - proszę bardzo. Niektórzy wchodzą w głębszy kontakt ze sobą przez modlitwę, inni przez medytację, a jeszcze inni po prostu potrafią się "nastroić" na odbiór.

Tarot zawiera archetypiczne obrazy, przez co jest bliski naszej ludzkiej naturze. Z pewrspektywy nieświadomości Tarot był opisywany nie tylko przez "nawiedzonych szarlatanów", ale także przez wybitne umysły, m.in. przez Junga. Z odpowiednim podejściem, prowadzeniem i zdrowym rozsądkiem jesteśmy w stanie wykorzystać te karty jako narzędzie pogłębiające kontakt ze sobą i wgląd w siebie.

Metody mogą być bardziej lub mniej skomplikowane, a te bardziej skomplikowane zwykle łatwiej przemawiają do naszych pokręconych, współczesnych umysłów. Kto dziś potrafi siedzieć w stanie medytacyjnym, działać "nie działając" i doświadczać głębi całego istnienia patrząc w pustą przestrzeń?...